niedziela, 17 maja 2015

Cameron Highlands - pola herbaciane podejście drugie oraz jak pojechaliśmy do dżungli i co nas tam spotkało. Ostatni dzień w Malezji.



Jak zapewne pamiętacie z poprzedniej notki http://almostparadisse.blogspot.co.nz/2015/04/cameron-highlands-krotki-wypad-na.html , nasza szalona wyprawa dotarła do pół herbacianych. Dnia poprzedniego niespodziewanie odwiedziliśmy pola, o których istnieniu nie wiedzieliśmy i wdarliśmy się na teren przetwórni. Kolejnego dnia postanowiliśmy stać się turystą masowym i po wnikliwym studiowaniu ofert wycieczek, wybraliśmy jedną, naszym zdaniem najbogatszą i najtańszą, a jakże. Tym sprytnym sposobem załadowaliśmy się z resztą turystycznej gawiedzi do potężnego samochodu typu jeep i dawaj, w drogę!

poniedziałek, 11 maja 2015

More than Meow! Kotkowa kawiarnia w Chinach.



Pewnie wielokrotnie słyszeliście o kocich kawiarniach. Może nawet sami w takowej byliście. My niestety nie miałyśmy wcześniej okazji, więc gdy okazało się, że w naszym mieście kotkowe kawiarnie są aż dwie, postanowiłyśmy czym prędzej je wypróbować. Wybór padł na kawiarnie na Haizhu (chiński Gangnam, jest lans!), mieszkałyśmy tam bowiem w ubiegłym roku i bez problemu potrafiłyśmy zlokalizować to miejsce, bo widziałyśmy je jeszcze przed otwarciem. Gdy człowiek wie, gdzie iść może zaoszczędzić całkiem dużo czasu,  raz więc było nam dane nie błądzić.

środa, 6 maja 2015

Little bee, little bee buzz buzz buzz! Dzień pracy nauczyciela angielskiego w chińskim przedszkolu. Jak nie zwariować i czego się spodziewać? A wszystko by Cake Laoshi!


Nasza poprzednia notka o pracy w charakterze wychowawcy chińskich dzieci spotkała się z Waszym żywym zainteresowaniem i wieloma pytaniami, tak więc postanowiłyśmy kontynuować ten temat. Jeśli zaczynacie od tej notki, to odsyłamy do informacji praktycznych (O o o tu można kliknąć i przeczytać). Dzisiaj pokażemy Wam jak wygląda taka praca w praktyce. Dzień, a raczej poranek z życia Kate Laoshi - nazywanej konsekwentnie Cake Laoshi. Nie jest to najgroszej skojarzenie. Proste, wydawało by się imię, Peter, kojarzy się dzieciom z pigu, czyli... ładnym określeniem na zadek. Tak właściwie jest to pupa. Tak więc, gdy zwraca się człowiek do takiego nieszczęsnego Petera - pozostałe dzieci wybuchają śmiechem.

sobota, 2 maja 2015

Wizyta w najbardziej hipsterskiej kawiarni w Kantonie. Z chińskimi lolytami spontaniczne zabawy.


Przeglądając zdjęcia z wyprawy doszłyśmy do wniosku, że czas chyba zrobić małą przerwę i pokazać Wam inną stronę naszej egzystencji. Może to się wydać zadziwiające, ale nie zawsze jesteśmy chińskim turystą, bez makijażu i w najtańszej odzieży z taobao kupionej wyłącznie w celu zeszmacenia jej w Angkor Wat czy innej tego typu miejscówie. Katarzyna ostatnio popadła w jakiś straszliwy letarg i zaczęła podejrzewać, że dzieci tak naprawdę są wstrętne i nie warto poświęcać swej wypłaty na nalepki z Dora the Explorer (mimo to, nawet teraz przegląda taobao, żeby kupić dzieciom jakieś zabawki). By nadać swemu życiu więcej sensowności postanowiłyśmy zacząć planować wyjazd do Japonii. Popadłyśmy również w szał zakupowy i przypomniałyśmy sobie, że miałyśmy kupować SUKIENKI i wozić się z chińskimi lolitkami. Będzie trzeba chyba odnowić te kontakty, bo nie tak miało wszystko wyglądać!  Tymczasem zdjęcia z małego spotkania, które odbyło się dokładnie dzień po naszym wyjeździe do HK. (O tym, co nas spotkało w Hong Kongu przeczytacie tutaj.)

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Cameron Highlands - krótki wypad na herbatkę. Pola herbaciane w Malezji.


Ahoj! Dziś zupełna nowość! Dosyć już tego zwiedzania Kuala Lumpur, ileż można. Zresztą nasz wyjątkowo paskudny hostel dawał się nam już we znaki... Z samiuśkiego rana wsiedliśmy w autokar, by zawiózł nas prościutko na słynne pola herbaciane Cameron Highlands. Jako, że jest to miejsce położone wysoko, panują tam całkiem przyjemne dla człowieka temperatury. Ten szczegół również bardzo nam się spodobał, a jak! 

wtorek, 7 kwietnia 2015

Prawie Chiny, a tu jednak Kuala Lumpur! - trzeci dzień w Malezji, trzy świątynie i co nam wywróżyli chińscy bogowie

Kolejny dzień w Malezji miał być nieco bardziej leniwy niż poprzednie (i całe szczęście!), był to bowiem dzień pod partonatem naszych przyjaciół Chińczyków! Kręci się ich po Kuala Lumpur wielu, mają swoje Chinatown, gdzie sprzedają kurze łapeczki i inne specjały, a także wywieszają setki lampionów (zbliżał się w końcu Chiński Nowy Rok!). Punkt pierwszy zwiedzania, czyli Chinatown odpadł, bo w tej pięknej dzielni przyszło nam mieszkać (oferowali tam najbardziej obskurne hostele), więc chińskie specyjały, Ray Bany za 15 zł, jadeity na szczęście, kurze łapeczki i kacze dzioby, koszulki Kuala za 6 zł, złote figurki świni (coby się bogacić szybko), magnesy na lodówkę Petronas, bakpakierskie gacie za 10 zł i wiele innych dóbr było nam już znanych. Co więcej, kilka z tych artykułów pierwszej potrzeby spoczywało już w naszych walizkach lub na nas! Po drodze napotkaliśmy nawet taką oto budkę oferującą dziwną zieloną maź umieszczoną w bambusie.

sobota, 28 marca 2015

Ach, te słodkie dzieciaczki! Jak wygląda praca nauczyciela angielskiego w Chinach i jak to wpływa na mózg? Porady praktyczne

Smutek czasami wzbiera w naszych serduszkach, gdy słuchamy o wieściach z Polski. Nie ma pracy dla młodzieży! Trzeba robić na kasu w Biedronce, albo GORZEJ na stażu (bezpłatnym, a jak). Zimnica okrutna, a słońce ostatnio grzało na początku września. W takich chwilach wielce chwalimy sobie emigrację (choć Keczup tak tęskni za kranczipsami ser-cebula oraz lejsami fromage, że czasami rozważa powrót).
Co i rusz ktoś powiada - ale Wam dobrze! Ja też chcę mieszkać w ciepełku i zarabiać kupę kasu!
Postanowiłyśmy być dobrymi koleżankami i przybliżyć nieco temat, który wszystkich interesuje najbardziej - jak to jest z tą robotą w Chinach? Czy dzieci są słodziusie i milusie (HAHA)? Ile można zarobić? I czy w ogóle takie cuda się opłacają? Czytajcie, a będzie Wam dane!


Czas na czerstwy żart!

Palemka i pani mówiąca "Nauczycielu, oto Twoja wypłata!"


VS



Kasu w Biedronce i Suwałki zimą (zdjęcia haniebnie skradzione z Internetu)