poniedziałek, 8 stycznia 2018

Nasze wielce ambitne postanowienia noworoczne na 2018 rok


Postanowienia to coś, co ludzie zazwyczaj czynią w styczniu, a potem... Cóż, postanowienia się wypełnia albo i nie, najważniejsze że życie płynie dalej, nieprawdaż? Tak się składa, że obie bardzo lubimy składać sobie różne przysięgi, że od jutra jesteśmy lepszymi ludźmi i zaczynamy nowe życie. A oto, co postanawiamy w tym roku!



1. Wychodzić z domu

http://www.townandcountrymag.com/the-scene/parties/news/g1505/great-gatsby-party/

Praca zdalna ma to do siebie, że można wstawać w południe, cały dzień snuć się w dresie, a robotą zająć się około 16, i to walając się w pościeli. Oczywiście wtedy pracę kończy się w środku nocy, przez co kolejnego dnia śpimy do 12, wskakujemy w dres i tak dalej i tak dalej. W każdym razie jest to tryb życia prowadzący do zdziadzienia i skapcanienia, czego przykładem są nasze osoby. Gdybyśmy od czasu do czasu nie musiały jeździć do naszych kontrahentów i dostawców albo chodzić do Biedronki (to częściej), pewnie zgniłybyśmy gdzieś na amen razem z naszą kolekcją sukulentów oraz kryształami pozyskanymi z Kreta. Tak być nie może!

Wspólnymi siłami uradziłyśmy, dość tego! Nie można cały czas siedzieć pod kołdrą i planować emerytury w domu starców w Chiang Mai. Niestety nasze wrodzone skąpstwo nie pozwala nam na hulańce w drogich miejscówkach, ale na pomoc przyszła nam lista darmowych dni w muzeach, wszelkiego typu okazje cenowe, lista darmowych wydarzeń i atrakcji, a także niestety nie darmowe, ale tanie jadło gdzieniegdzie. I tu pojawia się odezwa do Was, Drodzy Czytelnicy - pomóżcie nam wyjść z domu! Znacie jakąś godną miejscówkę? Chcecie się spotkać, zagadać, napić się i pojeść? Piszcie! 


2. Przejść na Spotify Premium


A tym samym stać się ludźmi luksusowymi. Niby prosty plan, a jednak ciągle odkładany. Wszystko dlatego, że Spotify zrezygnowało już z reklam z Ekskluzywnym Menelem, które były WIELCE wkurzające, a nowe nie są złe i idzie wytrzymać. Poza tym opłaciłyśmy już Netflixa, przecież pójdziemy z torbami! Smutne to wszystko, ale czas być człowiekiem porządnym, a nie cieciem. ALE DROGO! Co robić?! Dobrze, że choć Korona Królów jest darmo...


3. Czytać książki inne niż o mordach i innych patologiach (Keczup)


Keczup czyta każdą powieść o nikczemnej zbrodni, jaka wpadnie jej w ręce. Prokurator, agent FBI czy choć policjant to najlepszy możliwy bohater, takoż jak i podstępny morderca, a nawet TRUP. Zna już schematy, jakimi rządzą się kryminały, a jednak dalej czyta, by zdobyć odpowiedź na odwieczne pytanie -  KTO ZABIŁ? Czas jednak pójść krok do przodu i zrobić czasem wyjątek dla innej lektury, ale uporczywie odmawia. Dlaczego? Bo może okazać się, że książka tak naprawdę jest o miłości, a tego by Keczup nie zniosła. FUJ! Mimo to, podejmuje wyzwanie i planuje zapoznać się z twórczością autorów NIEkryminalnych. Polecacie coś godnego i bez miłości?


4. Zażyć czasem sportu

https://news.sky.com/story/mortal-kombat-creator-shares-hd-screenshot-10340283

Sport i dieta to chyba najbardziej banalne z postanowień noworocznych, więc nie będzie tu nic o zdrowym odżywianiu (choć Katarzyna każe jeść warzywa i zabrania makaronu na więcej niż jeden posiłek dziennie) ani o pakowaniu na siłce. Myśląc sport mamy tu raczej na myśli piesze wędrówki po stepie ukraińskim, wesołe pląsy tu i tam albo rolki nad Wisłą, jak już będzie ciepło. Katarzyna cały czas odgraża się, że zostanie mistrzem muay thai, a kuszące wydaje się też kung fu! 


5. Przeżyć rok 2018 pod hasłem Post Soviet Tour

http://www.sickchirpse.com/9-insane-soviet-era-buildings/

Jeśli zaś chodzi o podróże, naznaczyłyśmy ten rok pewnym konceptem, a mianowicie będzie to rok tematyczny o roboczej nazwie Post Soviet Tour (choć tak po prawdzie bardziej odpowiednia byłaby tu nazwa Post Communist). Ach, te wszystkie komunistyczne gmachy i siermiężne pomniki. Wesołe babuszki na bazarach i wąsaci panowie na banknotach. Przetwory w słoikach i piękna melodia języka. Robimy szybką powtórkę ruskowo jazyka i ruszamy w tan, najpierw na szybki wypadzik do Bukaresztu (choć tam nie poważają ruskiej mowy, hańba!), a w planach także Bałkany, Ukraina, nasz wymarzony Kiszyniów, Macedonia, Albania, a kto wie, czy i nie jakie STANY. Z tego powodu spodziewajcie się na blogu mnogo pięknego betonu i bunkrów (choć Keczup cały czas domaga się bałnsu w Berlinie)!


6. Zostać mistrzem w wyszukiwaniu tanich biletów lotniczych (Katarzyna)


To wspaniała umiejętność, którą od kilku lat namiętnie rozwija w sobie Katarzyna (choć ostatnio skłoniła się też w kierunku hydrauliki). I pomyśleć, że kiedyś weekend w europejskiej stolicy za 200 zł czy bilety do Azji za 1500 zł wydawały nam się niebywałą okazją... Teraz rzuca się Katarzynie kierunek, a ona w kilka minut znajduje bilety za 10 euro (choć zdarza się, że bez powrotu). W tym roku planuje rozwinąć w sobie ten wspaniały talent, bo powrót z Maroka do Warszawy za 150 zł pluje jej w twarz (serio, cały dzień dziś cierpi, że tak drogo). Co więcej, jest tak zatwardziała, że wchodzi czasami na Fly4Free i śmieje się głośno, że nie udało im się znaleźć takich dobrych ofert jak jej!


7. Sprawić, by biznes przyniósł nam pieniądze i sławę

Może nie wiecie, ale od kilku lat Katarzyna stoi na straży modowego imperium o nazwie Lady Sloth. Firma ta szyła do tej pory wyborną lolycką odzież, lecz w zeszłym roku postanowiłyśmy ją rozwinąć i stworzyć kolekcję w sam raz do szkoły i do pracy, czego zarzewiem są te oto gotyckie bluzy.


Warto wspomnieć, że spełniamy się też w rolach fotografa mody i wizażystki (to Katarzyna) oraz modelki (to Keczup). Niestety mamy na pieńku z panem ochroniarzem z Hali Koszyki i nie wiemy, gdzie odbędą się nasze kolejne pro sesje, co jest szczerze mówiąc leciutko problematyczne.

Kolejne piękne projekty w drodze! Kto wie, może niebawem każdy modny szołroom nas ukocha, a na ściankach w naszych bluzach będzie wyginać się nawet słynna polska Barbie!


8. Pisać bloga

http://www.kortext.com/kortext-blog/page/6/

A nawet dwa blogi! W zeszłym roku zdarzały się nam pewne kryzysy, w tym dwa potężne, kiedy nie pisałyśmy chyba przez miesiąc, bo stwierdziłyśmy, że ludzie i tak czytają tylko haule z Chińczyka (ale za to wrzucałyśmy różne opowieści na fanpejdża). Musimy przyznać, że podzielenie naszej twórczości na dwa osobne blogi pomogło nam na głowę, wszystko jest teraz elegancko uporządkowane i wygląda schludnie (a na pewno schludniej niż poprzednio). Pewnie z czasem będzie się pojawiać coraz mniej notek o Chinach (bo wiedza nasza trochę się już pewnie zdezaktualizowała), a więcej o podróżach w inne rejony świata, dziwnych przygód w trakcie tychże podróży, no i nieco kosmetyków oraz lajfstajlu. Uwaga, postaramy się pisać regularnie!

Po namyśle stwierdzamy jednak, że rankingów wyczynów Chińczyków nie zabraknie, bo to już nie będzie ten sam blog!

I to już wszystkie ambitne cele na ten rok. Pytanie, czy nie ambitne? A czy Wy stworzyliście listę swoich postanowień noworocznych? Czy macie to głęboko w żopie? Jesteśmy ciekawe!

10 komentarzy:

  1. Ja bym się chętnie spotkała, jako że dużo nas łączy - chiński, a z Keczupem ten sam uniwersytet w Głandżoł ;) Kiedyś nawet się do Was odzywałam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochane zycze spelnienia swoic planow, ja nie robie list to do 2018. Zwykle zycie nadaje rytnu i lubie spontan. Aha mozemy sie spotkac jak bedziecie gdzies na wyjezdzie i ja rowniez hahaha Wieden prawie nam sie udal :* :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki za realizację postanowień! :) Jak wydumam swoje trzecie i zrobię rachunek sumienia (ależ to brzmi, aż czuje, że się starzeję jak to pisze), z tych zeszłorocznych to je przedstawię :) Chętnie bym się z Wami spotkała, zjadła, zagadała i wypiła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy będziecie w Albanii, to polecam zwiedzić piramidę w Tiranie. Wewnątrz ma niesamowity klimat.

    A co do USA, to też od dawna myślę o wyjeździe do pracy na obozie lub au pair. Was też kuszą te wszystkie kosmetyki i słodycze? *-*

    Katarzyno, gdzie szukasz tanich biletów? Ja znam kilka stron, ale może dzięki wam poznam jeszcze inne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, długo już Was obserwuję i pomyślałam, że jakbyście miały ochotę poszerzyć swoje portfolio zdjęciowe sklepu, to mogę zaoferować niskobudżetową współpracę ;) To co mogę wnieść, to powiew nowości w temacie twarzowym i nieco doświadczenia oraz znajomości wśród warszawskich fotografów czy makijażystek, robiących fajne rzeczy (oczywiście też co najmniej niskobudżetowo); zostawiam swoje portfolio, które z kolei potrzebowałoby nowych ciekawych zdjęć: https://ohhjoanna.tumblr.com/ :)
    Co do wychodzenia w Warszawie... to Hala Gwardii jest lepsza niż Koszyki! Albo Parowóz Wola (i podobno Pełną Parą) z chińskimi pierożkami w niewysokich cenach czy Uwolnić Kury w centrum.

    OdpowiedzUsuń
  6. Polecenia dla Keczupa: 1. Mag - John Fowles, 2. Absolwenci i Doktorzy (to 2 tytuły) Erich Segal - to co tak na szybko przyszło mi do głowy.
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam też książki Johna Irvinga, ale raczej te wcześniejsze niż z ostatnich lat (najlepsze wg mnie to Regulamin tloczni win i Modlitwa za Owena), bardzo polecam też Czechów: Milana Kunderę (moja ulubiona Nieśmiertelność - to w ogóle chyba najlepsza pozycja ze wszystkich polecanych) i Bohumila Hrabala (zwłaszcza Obsługiwałem angielskiego króla). Bardzo odpowiada mi również humor Terry'ego Pratcheta. To takie rzeczy, które pojawiają mi się w głowie jako pierwsze, kiedy ktoś pyta co czytać :-)

      Usuń
  7. Ja już nie robię postanowień, bo nigdy ich nie dotrzymuję - jak coś bardzo chcę zrobić, to staram się od razu. Co do książek - ja kocham miłością prawdziwą Pilipiuka, romansu u niego raczej niewiele, za to w zależności od serii jest bardziej historycznie lub bardziej śmiechowo, za to zawsze z (co najmniej) nutą fantastyki. Ciuszki śliczne! Szkoda, że do Wawy tak daleko, bo radosne pląsy w ramach sportu też bym chętnie uskuteczniła :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak już staniecie się mistrzami tanich biletów to podzielcie się tą tajemną wiedzą :D

    OdpowiedzUsuń
  9. To ja życzę spełnienia tych postanowień! :) a co do węgier - raz byłam z mężem w jakimś małym miasteczku, ludzie wyglądali jak u nas 25 lat temu (co druga pani na ulicy miała trwałą), a jak przechodziliśmy obok rynku, to widziałam, że sprzedawali małe kaczki z dywanu xD niezapomniane przeżycie :P ale DM był i się obłowiłam, haha xD

    OdpowiedzUsuń